Echa wizyty Premiera Kaczyńskiego w Brukseli
2006-08-31 15:47:19
Wybór przez premiera Jarosława Kaczyńskiego
Brukseli na miejsce pierwszej zagranicznej wizyty jest z punktu
widzenia Unii Europejskiej "ważnym, pozytywnym sygnałem" - uważa
Cornelius Ochmann, ekspert ds. Europy Środkowej i Wschodniej w
niemieckiej Fundacji Bertelsmanna.
REKLAMA
"Pierwsza podróż do Brukseli, zamiast do Waszyngtonu, jest
sygnałem, że polski rząd traktuje priorytetowo swoje członkostwo w
Unii, co wobec wcześniejszej krytyki pod adresem Brukseli jest
godne odnotowania" - powiedział PAP Ochmann w czwartek w Berlinie.
Za bardzo pozytywne uznał zaprezentowane w Brukseli stanowisko
szefa polskiego rządu wobec konstytucji UE. "Kaczyński wyraził
gotowość zaakceptowania, po pewnych modyfikacjach, unijnej
konstytucji" - podkreślił Ochmann. Ekspert zwrócił też uwagę na
pozytywną ocenę wizyty Kaczyńskiego przez przewodniczącego Komisji
Europejskiej Jose Manuela Barroso, "chociaż był on pod wielką
presją krytycznego wobec Polski Parlamentu Europejskiego".
"Podczas wizyty obyło się bez wpadek i skandali, co wcale nie
było takie oczywiste" - podkreślił niemiecki politolog. Jego
zdaniem, oczekiwania w UE wobec przedstawicieli polskich władz są
"niskie", a europejskie media oczekują "kolejnych wpadek".
Ochmann ocenił krytycznie prowadzoną przez obecny rząd politykę
zagraniczną. "Polska odrzuca kompromisy i stosuje zasadę +wszystko
albo nic+" - powiedział. Jego zdaniem jest to błędne podejście,
które przynosi Polsce same szkody. "Widać to na przykładzie sporu
o Gazociąg Północny" - uważa politolog. "W tej sprawie polska
dyplomacja poniosła dotkliwą porażkę, ponieważ nie godziła się na
żaden kompromis" - wyjaśnił Ochmann. Jest to - jego zdaniem - tym
dziwniejsze, że w polityce wewnętrznej PiS udowodnił, że potrafi
zawierać kompromisy.
Za wielką sprzeczność w polskiej polityce zagranicznej Ochmann
uznał popieranie europejskich aspiracji Ukrainy i równoczesne
blokowanie prac nad unijną konstytucją. Aby móc na poważnie
rozmawiać o wejściu Ukrainy do UE, trzeba najpierw stworzyć nowe
mechanizmy decyzyjne, a te możliwe są tylko poprzez przyjęcie
konstytucji - uważa ekspert.
Nadzieję na przezwyciężenie impasu w polsko-niemieckich
stosunkach stwarzają - jego zdaniem - zaplanowane na koniec
października konsultacje międzyrządowe. "Mam nadzieję, że do tego
czasu nie wydarzy się nic złego" - powiedział Ochmann. W Polsce
zauważyć można tendencję do robienia "z igły widły". Dowodem na to
są reakcję na "incydent, którego nie było" w Zatoce Pomorskiej
podczas manewrów niemieckiej marynarki wojennej. "Takie sprawy
rozstrzyga się na niskim szczeblu lokalnym, a nie na politycznych
szczytach" - powiedział.
Ochmann ubolewa nad brakiem w stosunkach polsko-niemieckich
symbolicznych wydarzeń. Gdy w 1999 roku z okazji rocznicy wybuchu
II wojny światowej prezydenci Johannes Rau i Aleksander
Kwaśniewski spotykali się na Westerplatte, informowały o tym
wszystkie media. "Obawiam, się, że w tym roku rocznica wybuchu
wojny przejdzie w Niemczech całkowicie bez echa. Media potrzebują
twarzy i obrazków, a tych obecnie zabrakło" - powiedział Ochmann.
PAP



