Smuda za Beenhakkera, Koźmiński za de Zeeuwa
2009-09-09 10:08:50
Franciszek Smuda za Leo
Beenhakkera, Marek Koźmiński
za Jana de Zeeuwa.
Jeśli dziś w Mariborze reprezentacja
Polski nie wygra
ze Słowenią, tak będą
wyglądać najważniejsze
zmiany w polskiej reprezentacji.
REKLAMA
Wejdą one w życie dopiero
po zakończeniu eliminacji. Takie
zapadły ustalenia między
prezesem PZPN Grzegorzem
Lato a nowym selekcjonerem.
Jeszcze do niedawna wszystko
wskazywało na to, że schedę
po Beenhakkerze przejmie
członek zarządu PZPN i
trener reprezentacji do lat 23
Stefan Majewski. Opowiadała
się za nim silna frakcja w
PZPN z Antonim Piechniczkiem
na czele. O tym, że posadę
dostanie jednak Smuda,
przesądziła opinia niezwykle
wpływowego szefa firmy
SportFive handlującej prawami
telewizyjnymi i marketingowymi
Andrzeja Placzyńskiego.
Smuda jest też bardziej
do przyjęcia dla
sponsorów jako postać wyjątkowo
wyrazista i medialna.
A działania PR-owskie dla
obecnej ekipy prezesa PZPN
są sprawą kluczową.
Funkcję dyrektora sportowego
Smuda w porozumieniu
z Latą zaproponował byłemu
reprezentantowi Polski Markowi
Koźmińskiemu. Srebrny
medalista olimpijski z Barcelony
zajmuje się obecnie biznesem
i chętnie zgodził się zająć
miejsce Jana de Zeeuwa.
– Jedyne, co mogłoby pokrzyżować
te ustalenia, to to,
że Lato obecnie nie podejmuje
decyzji jednoosobowo jak
kiedyś Listkiewicz, ale słucha
się większej grupy z Piechniczkiem
na czele – powiedział
nam jeden z członków
zarządu związku.
Dlaczego do ewentualnej
zmiany nie mogłoby dojść natychmiast
po meczu w Mariborze?
Lato nie zwolni teraz selekcjonera,
bo sam Smuda nie
kwapi się, aby w jego CV figurowała
przegrana w eliminacjach
do mundialu. Woli objąć
drużynę w styczniu.




