Musimy zachować zimną krew
2009-09-07 11:13:29
Polscy siatkarze we wtorek
meczem z broniącą tytułu
Hiszpanią rozpoczną rywalizację
w drugiej fazie mistrzostw
Europy w Turcji.
Czekają na nich także Grecy
i Słowacy oraz Niemcy i Francuzi.
By awansować do półfinału,
trzeba zająć jedno z
dwóch czołowych miejsc w
grupie. – Jest duża szansa na
awans do czwórki i zrobimy
wszystko, co w naszej mocy,
by ją wykorzystać – obiecał
Michał Bąkiewicz.
REKLAMA
– Wiemy, o co gramy w Turcji,
i trenowaliśmy bardzo ciężko.
Mimo licznych kontuzji
prezentujemy się całkiem nieźle.
Cieszymy się z tego, że wykonaliśmy
plan wstępny, który
sobie zakładaliśmy przed wyjazdem
– powiedział Bąkiewicz.
Podopieczni Daniela Castellaniego
w sobotę, w trzecim
meczu pokonali 3:0
gospodarzy turnieju Turków i
zagwarantowali sobie pierwsze
miejsce w grupie A. Do kolejnej
fazy awansowali także
Niemcy i Francuzi oraz z grupy
C: Grecy, Hiszpanie i Słowacy.
Tylko ci pierwsi zachowali
czyste konto i w tej chwili obok
biało-czerwonych zdają się być
najpoważniejszymi kandydatami
do miejsca w półfinale.
Hiszpanie, mistrzowie
Europy sprzed dwóch lat, nie
są w formie, co pokazały już
słaba postawa podczas Memoriału
im. Huberta Wagnera w
Łodzi. Na kilkanaście dni przed
rozpoczęciem mistrzostw siatkarze
z Półwyspu Iberyjskiego
gładko przegrali nie tylko z
pierwszą, ale i drugą reprezentacją
Polski. W Izmirze rozpoczęli
od gładkiego zwycięstwa
nad Słoweńcami, by następnie
przegrać 0:3 z Grecją,
a na koniec po tie-breaku
pokonali Słowaków.
Ci ostatni, rywale biało-czerwonych
z gdyńskich kwalifikacji
do MŚ (3:1 dla ekipy Castellaniego),
wydają się być
znacznie groźniejszym przeciwnikiem.
Ich podstawową
siłą jest, podobnie jak u Greków,
dobra zagrywka.
– Z pierwszej części rozgrywek
wychodzimy bez porażki.
Nic tylko się cieszyć. Na razie
gramy dobrze, ale nie przesadzałbym
z hurraoptymizmem.
Ciśnienie wzrasta, dlatego każde
kolejne spotkanie będzie
trudniejsze. Przynajmniej dwa
z trzech meczów musimy wygrać,
by znaleźć się w czwórce.
Marzy nam się ten półfinał, ale
droga nie jest łatwa – przestrzegał
Daniel Pliński.




