Tego nie było w planie. Polscy
koszykarze wygrali z Litwinami
86:75 – aż jedenastoma
punktami, na moment
nawet nie oddając
przewagi! To mniej więcej
tak, jakby nasi piłkarze wygrali
na mistrzostwach Europy
z Holendrami jakieś
2:0, a ci nie stworzyli sobie
żadnej groźnej sytuacji. – Zaskoczyliśmy
ich polską husarią
– uśmiechał się po meczu
Marcin Gortat.
Franciszek Smuda za Leo
Beenhakkera, Marek Koźmiński
za Jana de Zeeuwa.
Jeśli dziś w Mariborze reprezentacja
Polski nie wygra
ze Słowenią, tak będą
wyglądać najważniejsze
zmiany w polskiej reprezentacji.
Leo Beenhakker podczas ostatniego
wtorkowego treningu w
Mariborze jeszcze raz usiłował
zmobilizować swoich piłkarzy
przed meczem ze Słowenią. Jeśli
i tym razem się nie uda, następnej
okazji prawdopodobnie
nie będzie. Nasz zespół definitywnie
straci wówczas
szansę awansu na mundial w
RPA.
Meczem z Hiszpanami, teoretycznie
z najtrudniejszym
rywalem, polscy siatkarze
rozpoczną dziś o 16.30 drugą
fazę mistrzostw Europy.
Hiszpanie bronią w Turcji
tytułu mistrza Europy zdobytego
w 2007 r. – Największym
przeciwnikiem Polaków
może się okazać narastająca
presja – twierdzi
Jacek Nawrocki.
Nie było niespodzianki, obyło
się bez nerwów i bez większych
problemów. Polska
przekonująco wygrała 90:78
z Bułgarią na inaugurację
mistrzostw Europy i w zasadzie
zapewniła sobie awans
do kolejnej rundy. – Było naprawdę
nieźle. Teraz już
wiemy, na co nas stać – powiedział
Michał Chyliński.
Czy to będzie ostatni mecz
Leo Beenhakkera? Jutro w
Mariborze reprezentacja
zmierzy się ze Słowenią. Jeśli
nasza drużyna nie wygra,
straci i tak już wątłą szansę
awansu na mundial, a
Holender odejdzie.
Polscy siatkarze we wtorek
meczem z broniącą tytułu
Hiszpanią rozpoczną rywalizację
w drugiej fazie mistrzostw
Europy w Turcji.
Czekają na nich także Grecy
i Słowacy oraz Niemcy i Francuzi.
By awansować do półfinału,
trzeba zająć jedno z
dwóch czołowych miejsc w
grupie. – Jest duża szansa na
awans do czwórki i zrobimy
wszystko, co w naszej mocy,
by ją wykorzystać – obiecał
Michał Bąkiewicz.
Już wszystko gotowe. Wrocławska
Hala Stulecia wyremontowana,
kibice powoli
wypełniają Stare Miasto,
Marcin Gortat robi groźne
miny na plakatach. Można
go też spotkać w Gdańsku,
Poznaniu, Warszawie, Bydgoszczy,
Łodzi i Katowicach.
Siedem aren, kilkadziesiąt
świetnych meczów i tuziny
wielkich gwiazd. Dzisiaj rozpoczyna
się Eurobasket, impreza,
dzięki której być może
znów polska koszykówka
przeżyje renesans.
„Polacy, nic się nie stało” –
krzyczą po porażkach kibice
siatkówki. Piłkarscy fani
wczoraj w Chorzowie sprawiedliwie
podziękowali naszym
reprezentantom gwizdami,
ale paradoksalnie remis
z Irlandią Północną nie
pozbawił nas szans nawet
na bezpośredni awans do finałów
mistrzostw świata w
RPA.
Nadzieja umiera ostatnia,
dlatego po remisie z Irlandią
Północną w Chorzowie wciąż
jeszcze możemy się łudzić, że
w wyrównanej, słabej grupie
eliminacyjnej drużyna Leo
Beenhakkera jest w stanie
zająć drugie miejsce. I jakimś
cudem pojechać na mistrzostwa
świata do RPA. Tak naprawdę
sami się jednak oszukujemy.



