24polska.pl luckystrikes.pl www.abclinux.pl www.numizmatyka.com.pl ANFA.PL linki
Login: Hasło: Odzyskaj hasło Zarejestruj się
logo Kuchnia Ona Ogłoszenia Wiadomo¶ci Podróże Brzmienie Luckystrikes logo

Socjaliści nie poprą Barroso

2009-09-10 10:43:55
Ubiegający się o reelekcję szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso poniósł wczoraj prestiżową porażkę. Frakcja eurosocjalistów po spotkaniu z Portugalczykiem nie zmieniła zdania i skłania się do odrzucenia jego kandydatury. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na 16 września.
REKLAMA
Rozmowy z socjalistami to element trwającej od poniedziałku serii spotkań Barroso z poszczególnymi frakcjami PE. – Nie mogę głosować na Barroso i wątpię, by grupa go poparła – mówił wczoraj tuż po nich szef Europejskiej Partii Socjalistów Poul Nyrup Rasmussen. – Ostateczna decyzja zapadnie w przyszłym tygodniu, ale to jest pytanie, czy będziemy przeciw, czy się wstrzymamy – dodawał. Deklaracja Rasmussena to poważny cios dla Barroso, ponieważ socjaliści (wspólnie z demokratami tworzący frakcję S&D) są drugą co do wielkości grupą w PE. Na razie urzędującego szefa Komisji popierają jedynie jego koledzy z Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Problem w tym, że EPP dysponuje jedynie 265 z 736 mandatów. Pozostałe frakcje albo otwarcie sprzeciwiają się kandydaturze Barroso (jak skrajna lewica i eurosceptycy), albo wciąż wahają się, czy go poprzeć (jak liberałowie i konserwatyści). Tak naprawdę jednak los 53-letniego polityka pozostaje w rękach socjalistów. Jeśli S&D wstrzymają się od głosu, wystarczy mu poparcie ludowców, wzmocnionych siłami hiszpańskiej i portugalskiej lewicy, którzy w ślad za swoimi rządami opowiadają się za pozostawieniem Barroso na drugą kadencję. W ich przypadku przyczyny narodowe przeważają nad ideologicznymi. Dlaczego Barroso ma tak wielkie trudności z uzyskaniem formalnego poparcia, mimo że wcześniej wsparli go przywódcy wszystkich państw UE? – Brakuje mu europejskiej wizji walki z olbrzymimi wyzwaniami, które przed nami stoją – mówił Poul Nyrup Rasmussen. Nawet zwolennicy Portugalczyka przyznają, że Barroso brak charyzmy i zdecydowania. Dlatego w kuluarach pojawiają się możliwe kontrkandydatury. Jak dowiedział się dziennik „Le Monde”, gdyby Barroso 16 września nie uzyskał wymaganej większości głosów, swoją kandydaturę może zgłosić premier Francji Francois Fillon. Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny. Europa Środkowa podejrzliwie patrzy na Francuza jako reprezentanta kraju protekcjonistycznego i niechętnego dalszemu poszerzaniu Unii. Z kolei federaliści pamiętają mu, że w 1992 r. głosował przeciwko traktatowi z Maastricht, który otworzył drzwi do wprowadzenia euro i wspólnej polityki zagranicznej.
Dziennik.pl - online


http://www.kolokuj.net

Wiadomości CAFENEWS

 Giełda papierów wartościowych