Rząd sprzedaje, co się da
2009-07-23 10:03:02
Takich planów sprzedaży
państwowych spółek nie było
w Polsce od ponad dekady.
Ministerstwo Skarbu Państwa
chce w ciągu 18 miesięcy
pozbyć się najważniejszych
firm w branży chemicznej
i energetycznej, ale
także pakietów akcji Grupy
Lotos i KGHM Polska Miedź.
Opozycja jest oburzona tymi
planami. Jej zdaniem niewiele
brakuje, żeby rząd
sprzedał Wawel, Wieliczkę i
Zamek Królewski.
REKLAMA
Rząd we wtorek ma przyjąć
nową wersję „Planu prywatyzacji
na lata 2008 – 2011”.
Wczoraj projekt przygotowany
w resorcie skarbu trafił do
ministra Michała Boniego, który
stoi na czele Komitetu Stałego
Rady Ministrów. Co się w
nim znalazło? W ciągu najbliższych
18 miesięcy chce zarobić
na prywatyzacji aż 36,7 mld zł,
z czego ponad 25 mld w przyszłym
roku. Skąd tyle pieniędzy?
Bo na liście spółek gotowych
do sprzedaży znalazło
się wiele firm, które mają doskonałą
pozycję na rynku. Pod
młotek mają pójść wszystkie
najważniejsze spółki branży
chemicznej oraz, co zaskakujące,
wszystkie energetyczne.
Dotąd przewidywano sprzedaż
jedynie grupy Enea i koncernu
Tauron. – To tylko nasza
propozycja – zastrzega minister
Aleksander Grad. Ale zaraz
dodaje, że pieczołowicie
przygotowana i wyliczona.
– To pozbywanie się spółek
ważnych ze względu na bezpieczeństwo
energetyczne
państwa. Tego nie robi nikt w
Europie – oburza się Dawid
Jackiewicz, poseł PiS i były wiceminister
skarbu. MSP zapewnia
jednak, że spółki strategiczne
pozostaną w rękach
państwa. Tylko że dotąd na tej
liście były i KGHM, i Lotos.
W jaki sposób rząd zamierza
sprywatyzować tak wiele spółek
w tak krótkim czasie? Plan
przedstawiony przez Grada
zakłada „elastyczne dostosowywanie
terminów i trybów
prywatyzacji”. Resort przypomina
też, że pomimo międzynarodowego
kryzysu finansowego
od roku prywatyzacja w
Polsce przyspieszyła. W ostatnich
miesiącach zakończono
proces prywatyzacji aż 144
spółek oraz przeprowadzono
oferty publiczne Zakładów
Azotowych Tarnów, grupy
Enea i kopalni Bogdanka.
Czy rząd zaakceptuje plany
ministra skarbu? – Każdy miliard
w nowym budżecie jest na
wagę złota – powiedział nam
wczoraj lakonicznie współpracownik
premiera. Nie chciał
powiedzieć, czy Rada Ministrów
zaakceptuje plan pozbycia
się kontroli nad KGHM Polska
Miedź. A to o tyle ważne, że
w kampanii 2007 r. przyszły
premier Donald Tusk z Grzegorzem
Schetyną osobiście zapewniali
związkowców, że takiej
prywatyzacji nie będzie. –
Teraz oszukują wyborców, którzy
im zaufali – twierdzi poseł
Ryszard Zbrzyzny z SLD, działacz
związkowy miedziowego
koncernu. Jego zdaniem to dowód,
że historia zatacza koło. I
przypomina, że w 1992 roku
ówczesny rząd Hanny Suchockiej
chciał łatać dziurę budżetową,
sprzedając KGHM za
400 mln zł. Donald Tusk był
wtedy szefem koalicyjnego
Kongresu Liberalno-Demokratycznego.
– Śmieszni byli wtedy
i ta śmieszność im została –
komentuje Zbrzyzny.




