Rosja ćwiczy wojnę z NATO
2009-09-09 10:02:20
Rosjanie i Białorusini przez
trzy tygodnie będą ćwiczyć
wojnę z Sojuszem Północnoatlantyckim.
Rozpoczęte
wczoraj gigantyczne manewry
Zachód 2009, w których
biorą udział armia lądowa,
lotnictwo i flota, to dla
Moskwy to największe ćwoiczenia
od października 1981
r. Wówczas to wojska Układu
Warszawskiego przygotowywały
się do ewentualnej
interwencji w Polsce.
REKLAMA
Jak ujawnił minister obrony
Białorusi Jury Żadobin, sam
cykl przygotowań trwał 12
miesięcy. Obszar manewrów
obejmuje Białoruś i Bałtyk, a
także moskiewski okręg wojskowy.
– Miejsce i kierunek
ćwiczeń wskazują, że w charakterze
przeciwnika występują
tu połączone siły NATO.
A jeśli w manewrach wezmą
udział strategiczne bombowce
Tu-160 i Tu-95, to oznacza,
że wojsko ćwiczy nawet wykorzystanie
broni jądrowej – mówi
nam płk Igor Korotczenko,
szef rosyjskiego magazynu
„Nacyonalnaja Oborona”.
Pierwszą ofiarą tak druzgocącej
odpowiedzi na zachodnią
agresję byłaby Polska. –
Służby wywiadowcze bardzo
uważnie obserwują te manewry.
Nie wykluczamy nawet, że
po ich zakończeniu rozważymy
zmianę dyslokacji naszych
jednostek wojskowych – ujawnia
nam wysokiej rangi urzędnik
w polskim MON.
Rosjanie poważnie traktują
wrześniowe ćwiczenia. Do tego
celu specjalnie powołano
1,8 tys. rezerwistów. Sztab
chce sprawdzić, czy obywatele
mający już za sobą służbę
wojskową są realną siłą na polu
walki. Choć ćwiczenia obejmą
zachodnie rubieże Rosji i
Białoruś, udział w nich wezmą
nie tylko siły Floty Bałtyckiej.
Do portu w Bałtijsku już pod
koniec sierpnia wpłynęły
okręty Floty Północnej i Czarnomorskiej.
Do tego siły specjalne,
wojska MSW i elitarne
oddziały powietrzno-desantowe.
Gąsienice kilkuset czołgów
i transporterów przeorają
ziemię aż siedmiu poligonów
(część z nich leży w
obwodzie brzeskim, tuż przy
polskiej granicy).
Żołnierze będą ćwiczyć wojnę
z krajami NATO. O tym, że
przywódcy obu państw uznają
zachodnie zagrożenie za
realne, świadczy fakt, że ćwiczeń
nie odwołano mimo
ochłodzenia relacji na linii
Mińsk – Moskwa. – Za Kazachstan
nasze dzieci nie będą
umierać, ale gdyby coś się
stało Rosji, będziemy za nią
walczyć – obiecał prezydent
Aleksander Łukaszenka, który
razem z Dmitrijem Miedwiediewem
będzie obserwować
trening.
Plan ćwiczeń zakłada, że 10
września Białoruś zostanie
zaatakowana z zachodu, a armia
rosyjska przyjdzie jej z
pomocą. Obie strony przećwiczą
też dyslokację rosyjskich
sił zbrojnych w stronę
zachodnich granic Sojuszu
(polską i litewską).




