Policja szuka pięciu Afgańczyków. Podejrzewa, że mogą być groźni
2009-09-11 10:06:59
Ze szkolenia organizowanego
w Polsce przez resort spraw
zagranicznych uciekło przynajmniej
pięciu obywateli
Afganistanu – ustalił „Dziennik”.
Od ucieczki minęło dziewięć
miesięcy jednak ich losu
nie udało się wyjaśnić prowadzącym
poszukiwania: policji,
straży granicznej i służbom
specjalnym.
REKLAMA
Grupa ponad 40 obywateli
Afganistanu wylądowała na
warszawskim Okęciu pod koniec
2008 r. Wszyscy mieli
wziąć udział w elitarnym
szkoleniu „SENSE” od kilku
lat organizowanym w Polsce.
To specjalne szkolenie dla
rządowych elit krajów rozwijających
się.
– Ten program jest chlubą
polskiej dyplomacji. Dotąd
mieliśmy około 300 uczestników
z Serbii, Gruzji, Azerbejdżanu
i Białorusi. Zdecydowana
większość wraca do krajów
bogatsza o unikalną wiedzę
o mechanizmach władzy.
Taka forma pomocy jest także
naszym obowiązkiem wobec
młodszych demokracji –
mówi dyr. Jan Malicki ze Studium
Europy Wschodniej,
współorganizator szkoleń. Kim byli uczestnicy? To wysocy
urzędnicy afgańskich resortów,
przedstawiciele władz
w prowincjach oraz pracownicy
organizacji pozarządowych.
Kandydatów do wyjazdu
zaproponowali sami
Afgańczycy. Listę ostatecznie
akceptowała ambasada Polska
w Kabulu i centrala resortu.
Nie udało nam się ustalić,
czy w jak sposób kandydatury
były konsultowane z polskimi
służbami specjalnymi.
Jednak kiedy do Polski przylecieli
Afgańczycy, nie wszystko
poszło zgodnie z planem.
– Pierwszy znikł tuż po zameldowaniu
się w hotelu. Zostawił
nawet trochę swoich
rzeczy. Ale odnieśliśmy wrażenie,
że było to doskonale
przygotowane: ktoś na niego
czekał i pomagał mu zatrzeć
za sobą ślady – mówi uczestnik
szkolenia proszący o zachowanie
anonimowości.
Organizatorzy już podczas
„zapoznawczej kolacji” zorientowali
się, że mają o jednego
uczestnika mniej. Natychmiast
poinformowali policję,
straż graniczną. Do końca 10-
dniowego turnusu zniknęło
kolejnych czterech obywateli
Afganistanu. – Uciekali w różnych
okolicznościach. Najbardziej
zdziwił nas ten, który
uciekł ostatni. Rozpłynął się
już na lotnisku, po tym jak pożegnaliśmy
się całą grupą
– przyznaje nasz rozmówca
z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Fakt ucieczek potwierdził
oficjalnie w odpowiedzi na nasze
pytania rzecznik resortu
Piotr Paszkowski. Ale odmówił
podania szczegółów. O przypadku każdej ucieczki
została poinformowana Komenda
Stołeczna Policji.
– Zarejestrowaliśmy w systemie
poszukiwanych. Swoimi
kanałami przekazaliśmy informacje
do służb specjalnych,
m.in do Centrum Antyterrorystycznego.
Nie wydali się zbyt
zainteresowani tymi faktami
– mówi oficer stołecznej policji.
Agencja Bezpieczeństwa
Wewnętrznego, która chroni
kraj przed terroryzmem,
uchyliła się od odpowiedzi, zasłaniając
się klauzulą tajemnicy
państwowej.
Do dziś los żadnego z pięciu
uciekinierów nie jest znany.
Według wysokiego rangą
oficera policji nie ma ich już
w Polsce. – Zaproszenie potraktowali
jako szansę do
wjazdu na teren Unii Europejskiej.
Teraz są w krajach
Europy Zachodniej. Według
najlepszego ze scenariuszy
po prostu zaczęli nowe, godne
życie. Ale są i gorsze scenariusze
– podejrzewa nasz
rozmówca z policji.




