„GQ” ocenzurowało się ze strachu przed Putinem
2009-09-07 11:14:22
Okazuje się, że nawet w kraju
tak mocno przywiązanym
do swobód obywatelskich
jak USA wolność słowa przegrywa
z interesami.
REKLAMA
Conde Nast Publications,
wydawca m.in. „Vogue’a”, „Vanity
Fair” i „GQ”, nie zgodził
się, by w rosyjskiej edycji tego
ostatniego magazynu ukazał
się tekst o atakach terrorystycznych
na budynki
mieszkalne w Rosji w 1999 r.,
który w niekorzystnym świetle
stawia Władimira Putina.
Artykuł „Władimira Putina
mroczna droga na szczyt” to
relacja z rozmów, jakie Scott
Anderson przeprowadził z Michaiłem
Trepaszkinem, byłym
agentem FSB i prawnikiem,
który został aresztowany, gdy
próbował na własną rękę wyjaśnić
okoliczności zamachów.
Anderson podważa lansowaną
przez rosyjskie władze tezę, że
za atakami terrorystycznymi
na budynki mieszkalne w Rosji
w 1999 r. stali czeczeńscy terroryści.
Twierdzi on, że za zamachy
na budynki w Moskwie i
Wołgodońsku odpowiada sama
FSB, która w ten sposób
dała Władimirowi Putinowi
pretekst do rozpoczęcia operacji
militarnej w Czeczenii.
Wydawca „GQ” nie tylko nie
zgodził się na jego przedruk w
rosyjskiej wersji, ale także na
opublikowanie go w internecie,
a nawet zabronił przesyłania
egzemplarzy amerykańskiej
wersji do Rosji.




