Nie będzie więzienia za zabieg in vitro
2009-09-11 10:05:32
Większość polityków PO i
Lewicy jest przeciwna zakazowi
in vitro i karaniu lekarzy
za wykonywanie tej procedury.
Dlatego obywatelski
projekt ustawy w tej
sprawie nie miał wczoraj
żadnych szans.
REKLAMA
Posłowie głosowali najbardziej
radykalny z sześciu projektów
związanych z in vitro
złożonych w Sejmie. Obywatelski
projekt nowelizacji kodeksu
karnego zgłosił komitet
Contra In Vitro, który zebrał
pod nim 160 tys. podpisów.
Przewidywał on całkowity zakaz
zapłodnienia pozaustrojowego.
Osobom wykonującym
te zabiegi groziłoby do trzech
lat więzienia. Za dokonywanie
eksperymentów na embrionach
– od pięciu do 25 lat, a za
handel embrionami – co najmniej
trzy lata. Nie wspomniano
natomiast o karach
dla rodziców, którzy poddają
się tej metodzie.
W tej sprawie Rada Episkopatu
ds. Rodziny wystosowała
list, który posłowie i senatorowie
znaleźli w swoich
skrzynkach. Biskupi zwracali
się z „serdeczną prośbą w
obronie życia” i o całkowite
odrzucenie in vitro.
Choć żadna z partii nie stosowała
dyscypliny w tej sprawie,
wyniki głosowania były
łatwe do przewidzenia. – Zapisy
tej ustawy nie są oparte
ani na przesłankach naukowych,
ani prawnych – mówiła
Małgorzata Kidawa-Błońska
z PO, gdzie większość to
przeciwnicy zakazu in vitro.
Bartosz Arłukowicz z Lewicy
uznał projekt za „zderzenie
świata fundamentalizmu
ze światem nowoczesnym
i cywilizowanym". W
najtrudniejszej sytuacji było
PiS. Jest ono za ochroną życia
„w każdej postaci”, ale ma
własny, pełniejszy projekt
ustawy. Tylko PSL było za
skierowaniem dokumentu do
komisji.




