24polska.pl luckystrikes.pl www.abclinux.pl www.numizmatyka.com.pl ANFA.PL linki
Login: Hasło: Odzyskaj hasło Zarejestruj się
logo Kuchnia Ona Ogłoszenia Wiadomo¶ci Podróże Brzmienie Luckystrikes logo

Mer Moskwy kontra bezdomni. Nowy pomysł Jurija Łużkowa

2009-09-10 10:47:00
Moskiewscy urzędnicy mają dość skarg mieszkańców na włóczęgów, którzy zamieszkują piwnice, ogródki działkowe, dworce i wagony metra. Władze rosyjskiej stolicy postanowiły stworzyć „ludowe drużyny”, które będą walczyć z ludźmi nazywanymi w Moskwie „bomżami”.
REKLAMA
Według oficjalnych statystyk na ulicach 10-milionowej stolicy mieszka około 30 tysięcy bezdomnych. Szacunki organizacji pozarządowych wskazują, że tzw. bomżów (skrót od: biez opriedielonnogo miesta żytielstwa, czyli bez określonego miejsca zamieszkania) może być nawet 100 tysięcy. W związku z kryzysem gospodarczym szeregi bezdomnych zasilają coraz liczniejsi przybysze z prowincji szukający szczęścia w metropolii. Włóczędzy odpowiadają za rosnącą ilość napadów, włamań, rozbojów i pijackich burd, a urzędnicy nie mogą się opędzić od lawiny skarg mieszkańców rosyjskiej stolicy. Żeby skończyć z plagą włóczęgów, moskiewski ratusz postanowił stworzyć specjalne oddziały wolontariuszy zwane „ludowymi drużynami”, które spróbują uporać się z problemem. – Przeprowadziliśmy wstępne rozmowy z naszymi pracownikami socjalnymi i 300 z nich zgodziło się wstępnie, by się zaciągnąć do „drużyn”. Końcowa liczba jednostki będzie jednak kilkakrotnie wyższa – mówi w rozmowie z nami Andriej Pientiuchow, szef wydziału pomocy bezdomnym w moskiewskim ratuszu. – Zdajemy sobie sprawę, że z dnia na dzień nie pozbędziemy się włóczęgów ze stolicy, ale chcemy jak najbardziej ograniczyć zło, jakie wyrządzają. Chcemy ich lepiej kontrolować i zabierać na okresowe badania lekarskie, żeby nie roznosili chorób. To jest plan minimum – dodaje. Oprócz tego „drużyny” mają pilnować, żeby bezdomni nie zaczepiali przechodniów i nie trudnili się żebractwem. – Ci nędzarze łączą się w prawdziwe konsorcja i zarabiają ogromne pieniądze – bulwersował się we wtorek mer Moskwy Jurij Łużkow. Pomysł tworzenia tzw. drużyn ludowych nie jest nowy. Pierwsza powstała w 1958 roku w Leningradzie i wspólnie z milicją patrolowała ulice miasta. W okresie największego rozkwitu drużyny, które można porównać do PRL-owskiego ORMO, liczyły w historycznej stolicy Rosji 15 tys. osób. Po rozpadzie ZSRR ochotnicze oddziały strzegące porządku niemal całkowicie zanikły wyparte przez kozaków i firmy ochroniarskie.
Dziennik.pl - online


http://www.kolokuj.net

Wiadomości CAFENEWS

 Giełda papierów wartościowych