Wojewoda powołał komisarza w Łazach
2006-08-31 16:02:23
Wojewoda śląski Tomasz Pietrzykowski powołał
w czwartek Macieja Kaczyńskiego na funkcję komisarza Łaz (Śląskie)
- podało biuro prasowe wojewody. Burmistrz Łaz Tadeusz Czop
stracił stanowisko w lipcu, ponieważ został skazany prawomocnym
wyrokiem za pomówienie dziennikarza.
REKLAMA
Ponieważ do wyborów samorządowych pozostało mniej niż 6
miesięcy, nie przeprowadzono wyborów przedterminowych. Komisarza,
który będzie rządził miastem do czasu wyborów, wyznacza w takiej
sytuacji premier.
38-letni Maciej Kaczyński od 1999 roku pracuje jako nauczyciel
w gimnazjum w Zespole Szkół nr 1 w Łazach. W latach 1998-2002 był
radnym w Radzie Miasta i Gminy w Łazach, a także pełnił funkcję
wiceprzewodniczącego Komisji Rozwoju Gospodarczego i był członkiem
Komisji Budżetowej. W ostatnich wyborach startował jako kandydat
niezależny na stanowisko burmistrza Łaz, uzyskując trzecie miejsce
w pierwszej turze wyborów.
Jest absolwentem kierunku wychowanie muzyczne Uniwersytetu
Śląskiego. Ukończył też studia podyplomowe w Wyższej Szkole
Informatyki przy Politechnice Częstochowskiej. Maciej Kaczyński
jest żonaty, ma 12-letniego syna i 11-letnią córkę.
Tadeusz Czop, skazany za pomówienie dziennikarza lokalnej
gazety "Nasz Obserwator", może ponownie ubiegać się o stanowisko
burmistrza w nadchodzących wyborach, ponieważ był to wyrok za
przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, a nie publicznego.
Zgodnie z prawem osoba skazana prawomocnym wyrokiem,
orzeczonym za przestępstwo umyślne, pełniąca urząd wójta,
burmistrza lub prezydenta miasta, nie może dalej sprawować tej
funkcji. Rada Miejska jest zobowiązana do stwierdzenia wygaśnięcia
jej mandatu w ciągu 30 dni od wydania wyroku sądowego i tak stało
się w Łazach 26 lipca.
Konflikt burmistrza z miesięcznikiem rozpoczął się podczas
kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi w 2002 r. Redaktor
"Naszego Obserwatora" w artykule "Kogo jeszcze +pobije+ burmistrz
Czop?" opisał zatarg między burmistrzem a Wspólnotą Mieszkaniową
"Wspólna Sprawa"; podczas sprzeczki z prezesem wspólnoty burmistrz
miał go uderzyć metalowym prętem. Proces w tej sprawie nadal się
toczy.
Po opisaniu tej sprawy na łamach "Naszego Obserwatora"
burmistrz rozesłał do właścicieli punktów handlowych, w których
kolportowano miesięcznik, pismo urzędowe. Informował w nim
sprzedawców, że gazeta jest wydawana nielegalnie. Dawał też do
zrozumienia, że jej kolportaż może ich narazić na konsekwencje
karno-skarbowe.
PAP



