Pięta: trwa dyskusja nad poprawkami do ustawy lustracyjnej
2006-09-07 13:14:35
W PiS wciąż trwa dyskusja nad poprawkami
senackim do nowelizacji ustawy o lustracji i o Instytucie Pamięci
Narodowej. Nie wiadomo, czy w czwartek zbierze się komisja
nadzwyczajna, zajmująca się nowelizacją.
REKLAMA
Jak powiedział PAP przewodniczący komisji Stanisław Pięta (PiS),
pewne poprawki wymagają jeszcze rozważenia.
Pierwsza to poprawka uniemożliwiająca dziennikarzom dostęp do akt
IPN, druga to kwestia obligatoryjnego zwalniania z pracy, utraty
mandatu, lub postępowania dyscyplinarnego, jeśli materiały z IPN
będą potwierdzały, że dana osoba była osobowym źródłem informacji
dla PRL-owskich służb specjalnych. Nakaz ten nie obejmowałby tylko
tych osób, które oczyszczą się przed sądem.
Jeśli ta poprawka nie znalazłaby poparcia, w ustawie pozostałaby
łagodniejsza wersja przeforsowana w Sejmie przez posłów PiS - że
pracodawca ma możliwość, a nie obowiązek zwalniania takiej osoby z
pracy. "To są kwestie, które rozważamy, jak tylko zakończymy
wewnętrzne konsultacje, będzie decyzja" - powiedział Pięta.
Poseł nie przewiduje jednak posiedzenia klubu PiS przed
zaplanowanym posiedzeniem komisji. "Te negocjacje będą toczone w
mniejszym gronie" - powiedział.
Pięta nie umiał też powiedzieć, czy komisja nadzwyczajna zbierze
się w czwartek, czy też jej posiedzenie zostanie przełożone na
piątek lub na kolejne posiedzenie Sejmu. Zdaniem Pięty, większość
posłów PiS jest za dopuszczenie dziennikarzy do akt IPN. "Za
pośrednictwem dziennikarzy prawda dotrze do narodu" - mówił.
Jak ocenił, jest wątpliwe, aby w ustawie znalazła się poprawka o
obligatoryjnym zwalnianiu ozi. Przyjęcie tej poprawki wykluczył
sekretarz klubu PiS Zbigniew Girzyński. Jak powiedział w czwartek
dziennikarzom, nie znajdzie ona poparcia ani w komisji, ani w
Sejmie.
"Jest sporo poprawek, niektóre budzą kontrowersje. Cały czas
trwają dyskusje, ustalenia" - mówił Girzyński. Zaznaczył, że jeśli
w ustawie znalazłyby się przepisy niekonstytucyjne, prezydent nie
miałby innego wyjścia, jak zawetować ustawę. W tym kontekście
wymienił m.in. senacką poprawkę nakazującą zwalnianie z pracy ozi.
Senat przyjął poprawki 23 sierpnia przed północą, następnego dnia
sejmowa komisja nie przyjęła stanowiska w ich sprawie, ponieważ na
wniosek PO, przy sprzeciwie PiS, prace zostały odroczone. Wniosek
PO poparły SLD i Samoobrona, wstrzymała się LPR.
Senat przyjął wtedy 68 poprawek. Oprócz nakazu zwalniania z pracy
Senat przyjął też, że zaświadczenie z IPN szybciej mogłyby
otrzymać osoby pełniące najważniejsze funkcje w państwie - a każdy
będzie mógł mieć dostęp do ich teczek. Dane o reszcie lustrowanych
- sprawdzanych w drugiej kolejności - będą mogły być ujawnione
jedynie za ich zgodą, chyba że byli oficerami lub "osobowymi
źródłami informacji" służb PRL. Bez zgody obu grup nie będą mogły
być ujawniane żadne informacje o stanie zdrowia, ani o życiu
seksualnym.
Senat chce, by IPN miał 6 miesięcy na podjęcie prac badawczych
nad wykazami m.in. funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, osobowych
źródeł informacji, osób z kierowniczych stanowisk PZPR, PPR, ZSL,
SD i członków rady ministrów PRL (w sejmowej wersji ustawy były 3
miesiące na opublikowanie takich wykazów).
Senatorowie przyjęli też poprawkę, by kandydatom w wyborach w
2006 i 2007 roku, zamiast zaświadczenia z IPN o zasobie archiwów
na ich temat, wystarczało samo zaświadczenie o wystąpieniu do
Instytutu o takie zaświadczenie.
PAP



