24polska.pl luckystrikes.pl www.abclinux.pl www.numizmatyka.com.pl ANFA.PL linki
Login: Hasło: Odzyskaj hasło Zarejestruj się
logo Kuchnia Ona Ogłoszenia Wiadomo¶ci Podróże Brzmienie Luckystrikes logo

Kolejny Polak zginął w Ghazni

2009-09-11 09:54:46
Tragiczne skutki bitwy z oddziałem talibów chroniących jednego z najgroźniejszych terrorystów w prowincji Ghazni. Zginął starszy szeregowy Piotr Marciniak. W Afganistanie straciliśmy już 13 żołnierzy.
REKLAMA
Starcie, w którym zginął Piotr Marciniak, rozegrało się wczoraj w wiosce położonej kilka kilometrów od amerykańskiej bazy Four Corners w dystrykcie Andar, na terenie teoretycznie bezpiecznym – w 100 procentach opanowanym przez Amerykanów. Nad ranem żołnierze USA wspomagani przez Afgańczyków ruszyli z bazy na poszukiwanie przywódcy terrorystów. Dostali informację, że ukrywa się w jednej z wiosek obok Four Corners. Patrol nie spodziewał się jednak, że poszukiwany będzie miał ochronę. I to znacznie liczniejszą od połączonych sił amerykańsko-afgańskich. Gdy żołnierze weszli do wioski, dali się zaskoczyć. Rozpoczęła się regularna bitwa. Talibowie ostrzeliwali się z chat, dachów i obejść domostw. Wymiana ognia trwała kilka godzin. Kiedy terroryści zaczęli zyskiwać przewagę, dowódca patrolu wezwał stacjonujących niedaleko Polaków. Około godz. 14 czasu afgańskiego (godz. 11 w Polsce), 30 naszych żołnierzy – komandosów z 6. Brygady Desantowo- Szturmowej z Krakowa – wyruszyło wesprzeć Amerykanów. Polacy przyjechali czterema Rosomakami i opancerzonymi wozami MRAP. Ale musieli je opuścić. – Akcja odbywała się w terenie zabudowanym – wyjaśnia ppłk Dariusz Kacperczyk, rzecznik Dowództwa Operacyjnego. Wejście Polaków do wioski zmieniło sytuację. Talibowie zaczęli się z niej wycofywać, nie dawali jednak za wygraną. Ciągle się ostrzeliwali. – Byli zdeterminowani, bo chronili ważną postać. Terrorystę, który w regionie Ghazni odpowiadał za prowadzenie wielu operacji przeciwko siłom stabilizacyjnym – mówi ppłk Kacperczyk. Dowodzący akcją postanowili więc wezwać na pomoc śmigłowce Mi-17 i Mi-24. Polacy zabili w bitwie poszukiwanego terrorystę i kilku jego ludzi, ale sami też ponieśli straty. Zginął starszy szeregowy Piotr Marciniak. Ranni zostali czterej inni nasi komandosi. Na razie nieznane są okoliczności, w jakich odnieśli rany. Nie wiadomo też, czy w walce zginęli żołnierze USA. To była trzecia misja Piotra Marciniaka. Miał 30 lat. Był kawalerem. Jeden z jego kolegów z patrolu jest w ciężkim stanie. Operowano go tuż po bitwie w szpitalu w Ghazni. Wczoraj minister obrony Bogdan Klich powiedział, że polegli w Afganistanie Polacy „wzmocnili nasze bezpieczeństwo narodowe”.
Dziennik.pl - online


http://www.kolokuj.net

Wiadomości CAFENEWS

 Giełda papierów wartościowych