Kobieta i terrorysta w rządzie Ahmadineżada
2009-09-04 10:23:03
Irański parlament zatwierdził
wczoraj większość kandydatów
na ministrów
zaproponowanych przez
prezydenta Mahmuda Ahmadineżada.
W składzie
rządu po raz pierwszy od
rewolucji islamskiej w 1979
roku znalazła się kobieta.
Jednym z ministrów został
też terrorysta poszukiwany
przez Interpol listem
gończym.
REKLAMA
Irańscy deputowani zaakceptowali
18 typowanych
przez Ahmadineżada ministrów,
a trzy kandydatury
odrzucili. Wśród osób, które
nie zyskały uznania w
oczach parlamentu, są dwie
kobiety, które miały się zająć
edukacją i opieką społeczną,
oraz kandydat na
stanowisko szefa resortu
energetyki.
Mimo wszystko skład rządu
i tak można uznać za rewolucyjny.
Po raz pierwszy
od 30 lat jednym z ministerstw
będzie bowiem kierować
kobieta.
Marzija Wahid Dastdżerdi
zostanie szefową resortu
zdrowia. Kandydatkę Mahmuda
Ahmadineżada, który
zgodnie z irańskim prawem
oprócz funkcji głowy państwa
piastuje też stanowisko
szefa rządu, poparło 175
spośród 286 obecnych parlamentarzystów.
Na tym jednak nie koniec
sensacji. Tekę jednego z ministrów
dostał też... terrorysta.
Chodzi o Ahmada Wahidiego,
którego ściga Interpol.
Jest on podejrzany o
organizację zamachu bombowego
na ośrodek żydowski
w Buenos Aires w 1994
roku. Zginęło wówczas 85
osób.
W czasie przeprowadzenia
ataku Wahidi był dowódcą
specjalnej jednostki
Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej,
Al-Kuds. Od wczoraj
natomiast jest szefem ministerstwa
obrony. Ahmad
Wahidi jest jednym z pięciu
Irańczyków zajmujących
wysokie stanowiska w irańskiej
administracji państwowej,
poszukiwanych przez
Argentynę w związku z zamachem.
Jeszcze przed zatwierdzeniem
Wahidiego władze w
Buenos Aires dawały jasno
do zrozumienia, że uznają
decyzję Teheranu za afront.
„Nominowanie Ahmada
Wahidiego na stanowisko
ministra obrony obraża argentyński
wymiar sprawiedliwości
i ofiary brutalnego
ataku terrorystycznego
przeciw Izraelickiemu
Stowarzyszeniu Argentyny”
– napisano w specjalnym
oświadczeniu. Kandydaturę
krytykowali również
Amerykanie.
Irańczycy nie przejęli się
jednak takim postawieniem
sprawy. Dla ekipy Ahmadineżada
oskarżenia Wahidiego
to nic innego jak „syjonistyczny
spisek”. Nie zmienia
tego fakt, że udało się
niemal bezspornie udowodnić
jego udział (obecny minister
miał być wręcz architektem
zamachu) w wydarzeniach
z 1994 roku.




