Ile zarabiają prezesi firm
2009-07-02 10:10:26
Aż blisko osiem milionów złotych
rocznie dostaje najlepiej
zarabiający w Polsce prezes
spółki giełdowej – wynika z
ogłoszonego wczoraj pierwszego
w naszym kraju tak
szczegółowego raportu firmy
doradczej Deloitte, która
wzięła pod lupę listy płac
pięćdziesięciu największych
firm notowanych na warszawskiej
giełdzie.
REKLAMA
Co mówi raport? Najlepiej
wynagradzani prezesi zarabiają
krocie. Rekordzista Piotr Janeczek,
szef firmy Stalprodukt,
dostał w zeszłym roku aż 7,7
mln zł. To tak, jakby miesięcznie
pobierał 642 tys. zł brutto.
Janeczkowi depcze po piętach
Sławomir Lachowski, były
prezes BRE Banku (6,9 mln
zł), kolejni są Józef Wancer,
szef banku BPH (6,4 mln zł), i
Wojciech Heydel, poprzedni
szef PKN Orlen (5,7 mln zł).
Pierwszą piątkę zamyka Dominik
Libicki zarządzający Polsatem
Cyfrowym (4,7 mln zł). Na
czym zarabiają prezesi polskich
spółek? Około 60 proc.
ich rocznych zysków to regularna
pensja. W niektórych firmach
jest to mniej, np. w Stalprodukcie
to tylko 1/10 zarobku
prezesa. Resztę stanowią różnego
rodzaju bonusy: nagrody,
premie czy akcje spółek, którymi
kierują. A także gigantyczne
odprawy. Dzięki nim Piotr
Kownacki, były prezes PKN
Orlen, obecnie szef kancelarii
prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
wskoczył na listę najlepiej
opłacanych menedżerów. W
zeszłym roku zarobił prawie
3,3 mln zł, z czego aż 1,4 mln zł
dzięki odprawie.
Z raportu wynika, że dla swoich
prezesów wyjątkowo szczodre
są banki, na pensje nie żałują
również firmy paliwowe i
medialne. Nasi menedżerowie
są jednymi z najlepiej uposażonych
w regionie. W porównaniu
z Czechami czy ze Słoweńcami
zarabiają prawie dwa
razy więcej. Natomiast przegrywają
z kadrą z Niemiec czy
Austrii: dostają 2,4 raza mniej.
Szef austriackiego Erste Group
Bank Andreas Treichl zarobił
w zeszłym roku 13,8 mln zł, natomiast
Jan Krzysztof Bielecki,
prezes banku Pekao, którego
wartość jest większa od Erste
– trzy razy mniej.
Ale ani jedni, ani drudzy nie
mogą równać się z USA. Tam
zarobki menedżerów to kilkukrotność
wynagrodzeń polskich
prezesów. Na szczycie listy
króluje Aubrey McClendon,
szef firmy energetycznej
Chesapeake Energy, który w
ubiegłym roku zainkasował
astronomiczną kwotę 112,5
mln dol.
Czy kryzys zmusi prezesów
do obniżki pensji? Na Zachodzie
szefowie niektórych firm
godzą się pracować za 1 dol.
Tak zrobił prezes Forda Alan
Mulally. A u nas? – Nie ma takiej
możliwości, by Polacy pracowali
za dolara. Nasza gospodarka
trzyma się dobrze – uważa
Krzysztof Chętkowski, szef
firmy doradztwa personalnego
Central Selection.




