Firmy ratują się ustawą
2009-09-09 10:00:18
Są już pierwsze firmy, które
chcą skorzystać z ustawy antykryzysowej.
Najwięcej z
branży motoryzacyjnej, bo
ją najmocniej dotknęło spowolnienie
gospodarcze. – W
ten sposób unikniemy zwolnień
– tłumaczą przedstawiciele
FSO i General Motors.
REKLAMA
Fabryka Samochodów Osobowych
na warszawskim Żeraniu,
która produkuje m.in.
chevrolety, ze spadkiem zamówień
boryka się od początku
roku. W maju zarząd spółki
wysłał część załogi na przymusowe
urlopy. Teraz
fabryka pracuje na jedną
zmianę. Jak mówi nam Zofia
Daran, dyrektor finansowa
FSO, przedsiębiorstwo chce
skorzystać z możliwości wysłania
pracowników na tzw.
urlopy postojowe. Dla Funduszu
Gwarantowanych
Świadczeń Pracowniczych
przygotowywane są już dokumenty.
Choć związkowcy kręcą
nosem na przewidziane
ustawą antykryzysową obniżenie
pensji, to i oni przyznają,
że nie ma innego wyjścia.
Monter zamiast 3 tys. zł dostawałby
miesięcznie tylko
połowę tej sumy, ale w zamian
zachowałby miejsce
pracy. – Dla wielu pracowników
będzie to trudne do przyjęcia.
Ale najważniejsze, aby
przetrwać do końca roku. Za
kilka miesięcy sytuacja powinna
się poprawić – mówi
Franciszek Piotrowski, szef
NSZZ „Solidarność” w FSO.
Z pomocy państwowej zamierza
skorzystać też polski oddział
General Motors, który w
Gliwicach produkuje ople. W
porównaniu z zeszłym rokiem
liczba zamówień w tej
firmie spadła o połowę. Dlatego
planowane jest wydłużenie
okresu rozliczeniowego pracowników,
dzięki czemu GM
zaoszczędzi na nadliczbówkach.
W niektórych tygodniach
pracownicy będą pracować
krócej, niż przewiduje
kodeks pracy, w innych dłużej.
Związkowcy jednak już oponują.
– Zgodzimy się na nowe
warunki, jeśli pracodawca da
nam coś w zamian. Na przykład
wszystkim pracownikom
umowy na czas nieokreślony
i zagwarantuje, że przez kilka
lat nie będzie zwolnień – wylicza
Mirosław Rzeźniczek z
NSZZ „Solidarność” w GM.




