Deficyt w końcu uderzył w złotego
2009-09-11 09:59:42
W czwartek złoty od samego rana
zaczął gwałtownie tracić na wartości.
Dilerzy walutowi nie byli już w stanie
dłużej ignorować złych informacji
płynących od paru dni z polskiej
gospodarki. A opublikowany ze środy
na czwartek raport banku BNP
Paribas przesądził o czwartkowych
notowaniach złotego. W szczytowym
okresie ub. dnia złoty tracił do euro
nawet 7 gr. O godz. 17 za euro rynek
płacił 4,155 zł, niemal o 1 proc. więcej
niż dzień wcześniej.
REKLAMA
Powód? BNP Paribas zaleca inwestorom
sprzedaż polskich obligacji
skarbowych. Według ekspertów
banku powodem takiej rekomendacji
jest przede wszystkim
52,2-miliardowy deficyt budżetowy
w 2010 r. Nie najlepiej BNP ocenia
też kondycję złotego wobec euro.
Bank prognozuje, że na koniec
tego roku za euro trzeba będzie zapłacić
4,70 zł, a w 2010 r. 4,40 zł.
Atmosferę na rynku pogorszyły
również oceny agencji Standard &
Poor’s. S&P, oceniając polski sektor
bankowy, przyznaje co prawda, że ma
on na tle innych krajów Europy Centralnej
niski poziom ryzyka, ale wysoki
w porównaniu z krajami Europy
Zachodniej.
Alarmistyczny wydźwięk raportów
BNP i S&P tonuje Mateusz
Szczurek, główny ekonomista ING
BS. Jego zdaniem przełożenie deficytu
budżetowego na złotego będzie
nietrwałe. Wczorajszą skalę wahań
kursu złotego określa jako umiarkowaną.
Jednocześnie przyznaje, że
wątpliwości inwestorów, czy rządowi
uda się sfinansować przyszłoroczne
potrzeby budżetowe miały pewien
wpływ na czwartkowe osłabienie złotego.
Nie był on jednak zbyt wielki.
– Niepokojące jest raczej to, że złoty
obsuwał się w ciągu dnia bardziej
niż giełdowe indeksy – dodaje.




