Będą kary za zbyt małą ilość biopaliw
2009-09-11 09:58:01
Wprowadzanie
biopaliw
na polski
rynek
idzie jak
po grudzie.
Dla
producentów to wprawdzie
świetny interes, ale popyt jest
bardzo skromny. Polskie rafinerie
i firmy handlujące paliwami
nie będą w tym roku w
stanie spełnić wymogów wielkości
sprzedaży biopaliw.
REKLAMA
Grożą im za to kary. Dlatego
chcą podniesienia norm dotyczących
zawartości biokomponentów.
Teraz jest to
maksymalnie 5 proc. we
wszystkich paliwach. Producenci
chcą, by dopuszczalną
zawartość etanolu w benzynie
podwyższyć do 10 proc., a estrów
w dieslu do 7 proc.
Polska wyznaczyła sobie
ambitny plan wprowadzania
biopaliw. W tym roku ich
udział powinien wynieść 4,6
proc. wartości energetycznej
całej sprzedaży benzyny i oleju
napędowego. To bardzo
dużo. Np. w Danii ma to być
3 proc., w W. Brytanii 2,8
proc., a we Włoszech zaledwie
2,5 proc. Skąd to zróżnicowanie?
Bruksela chce,by
średnia w UE w 2020 r. wynosiła
10 proc. Drogę dojścia
do tego poziomu zostawia
państwom członkowskim. Nie
zamierza też karać za niewywiązanie
się ze zobowiązań
przyjętych przez poszczególne
kraje. Kary będzie zaś nakładać
na producentów
Urząd Regulacji Energetyki.
Jak będą wysokie, nikt nie jest
w stanie w tej chwili określić,
bo wynikają ze skomplikowanego
algorytmu. Eksperci
uważają, że będą to kwoty dotkliwe
nawet dla Orlenu czy
Lotosu.
Firmy paliwowe są zainteresowane
podnoszeniem
udziału dodatków w paliwach,
bo jest to dla nich opłacalne.
Koszt zakupu litra biokomponentu
wynosił w 2008
r. 1,88 – 1,95 zł, a ulga akcyzowa
pozwalała na odzyskanie
z tej kwoty ok. 1,5 zł.
Według Tomasza Pańczyszyna
z Krajowej Izby Paliw
Płynnych postulat koncernów
zostanie zrealizowany.
Jego zdaniem paliwa z 7-proc.
udziałem biokomponentów
wejdą jeszcze w tym roku, a z
10-proc. udziałem najprawdopodobniej
w I kw. 2010 r.
Jednak w tej chwili jedynym
wyjściem, by wypełnić
obowiązujące limity, jest
zwiększenie sprzedaży benzyny
z 70-, 85-proc. dodatkiem
etanolu. Resort gospodarki
nie ma nic przeciwko temu.
Ale to wymagałoby od
firm potężnych inwestycji na
stacjach, ponieważ paliwo zawierające
ponad 5 proc. biokomponentów
musi być
sprzedawane ze specjalnie
oznaczonych dystrybutorów.
Jak wylicza Bogdan Janicki,
dyrektor biura studiów strategicznych
Lotosu, kosztowałoby
to jego firmę ok. 1 mld zł.
Zwraca on uwagę, że nie
da się szybko zwiększyć
sprzedaży biopaliw, bo można
je tankować wyłącznie do
aut z systemem Flexi Fuel, a
ich liczba jest minimalna.




